Decyzje ZRID - 2016 - Wydane przez Wojewodę Lubelskiego - 5 ostatnich (kopiuj)

Mieszkańcy niewielkiej ulicy przez blisko trzy lata męczyli się, jeżdżąc samochodami slalomem, aby ominąć wielkie dziury. Miasto postanowiło skrócić ich męki i wybudować nową drogę. Jednak jej najważniejszy fragment nie powstał wcale. W ratuszu tłumaczą, że po prostu... taki był projekt

Cały tekst : GAZETA WYBORCZA


Ulica Lipska to nieco ponad kilometrowa droga prostopadła do ul. Janowskiej, znajduje się w pobliżu Zalewu Zemborzyckiego. Stoją przy niej jednorodzinne domy, a na końcu jest też niewielki las zwany Starym Gajem. Długo Lipska ulicą była tylko z nazwy. To była w zasadzie gruntowa droga bez chodnika, oświetlenia, wysypana żwirem. Wciąż tworzyły się nowe dziury, a kierowcy jeżdżący nią drżeli o zawieszenia swoich aut.

Nadzieja na poprawę sytuacji pojawiła się wśród mieszkańców kilka lat temu. Miejscy urzędnicy przygotowali projekt, zgodnie z którym miała powstać praktycznie nowa droga z równą nawierzchnią, chodniki oraz oświetlenie. Udało się też zdobyć unijne dofinansowanie. Ludzie odetchnęli. Ich męki miały się skończyć.

Sąsiedzi zauważyli, że coś jest nie tak

Budowa ruszyła w 2011 roku i pomimo że do wykonania był niespełna kilometrowy odcinek, to trwała do połowy 2013 roku. - Liczyliśmy na to, że w końcu przestaniemy notorycznie uszkadzać swoje samochody i płacić za naprawy u mechaników. Jednak już pod koniec inwestycji sąsiedzi zauważyli, że coś jest nie tak. I nie pomylili się - mówi pani Dorota, jedna z mieszkanek ul. Lipskiej.

O co chodzi? Okazało się, że firma, która budowała ulicę, nie położyła nawierzchni na jej całości. Najważniejszym fragmentem nie zajęła się wcale. - Owszem, asfalt jest na odcinku od torów do lasu. Jednak fragment, który codziennie pokonuje najwięcej osób, czyli od skrzyżowania z ul. Janowską do torów, nie doczekał się naprawy. A to tylko około 200 metrów drogi - zauważa kobieta. I dodaje: - Myśleliśmy, że może prace będą wznowione w tym roku, ale się nie doczekaliśmy. Sąsiedzi mówią, że urzędnicy coś namieszali w dokumentach i stąd problem. A my musimy się dalej męczyć.


Zapytaliśmy w lubelskim ratuszu, dlaczego urzędnicy zapomnieli o najważniejszym fragmencie ul. Lipskiej. Odpowiedź jest co najmniej zdumiewająca. - Nikt o niczym nie zapomniał. Po prostu projekt budowlany obejmował tylko fragment od torów do lasu - ucina Karol Kieliszek z biura prasowego ratusza. Zapytany o to, dlaczego tak się stało, nie był w stanie udzielić odpowiedzi.

Mieszkańcy muszą uzbroić się w cierpliwość

Jednak na szczęście jest też dobra wiadomość dla mieszkańców tej niewielkiej uliczki położonej w pobliżu Zalewu. - Mamy już gotową dokumentację na budowę brakującego fragmentu ulicy. Wkrótce będziemy mieli też Zezwolenie na Realizację Inwestycji Drogowej, czyli dokument, który jest niezbędny do rozpoczęcia prac. Teraz pozostanie tylko zabezpieczenie funduszy na budowę - mówi Karol Kieliszek.

W tym wypadku też nie powinno być z tym wielkich problemów. Ponieważ chodzi o niewielki, około 200-metrowy fragment ulicy, koszt jej budowy nie będzie zbyt duży. W tym roku prace jednak się nie rozpoczną, bo najpierw trzeba byłoby zmienić budżet, a później ogłosić przetarg. Przed zimą będzie o to trudno. Jednak urzędnicy dodają, że najprawdopodobniej w przyszłym roku powinno się udać zbudować od podstaw brakujący fragment ul. Lipskiej.


 

Źródło: GAZETA WYBORCZA

 

 

.

Zawsze możesz zgłosić nam swój problem

Podaj swój e-mail:
Imię, nr. telefonu, i jakiego zagadnienia dotyczy problem:
Krótki opis problemu:
Odpowiedz na pytanie: Ile kół ma typowy samochód?

Wkrótce w naszym serwisie :

Nasze inicjatywy:

Joomla Templates by Joomla51.com