10 ostatnich: Decyzje Drogowe (ZRID) 2014

Po artykule: " Kompromitacja Zarządu Dróg i Mostów w Lublinie " kolejni mieszkańcy miasta zgłaszają się do redakcji serwisu z prośbą o wsparcie. Sprawa dotyczy budowy "starej" ul. Nałkowskich i łączników jakie uwzględnił dodatkowo Zarząd Dróg i Mostów... 

 

Okazuje się, że już nie tylko właściciele nieruchomości przy zrealizowanej ul. Wojtasa, planowanej drodze serwisowej w ciągu al. Tysiąclecia , ul. Nasutowskiej i planowanej ul. Dłotlice wskazują na problemy w merytorycznej rozmowie z urzędnikami Zarządu Dróg i Mostów w Lublinie ale i inni mieszkańcy wskazują na brak właściwego podejścia urzędników do przedstawianych im problemów. 

Czy naprawdę tak wiele potrzeba by podchodzić do tematu w sposób kompetentny i odpowiedzialny  ? 

Sprawa dotyczy budowy "starej" ul. Nałkowskich i łączników jakie dodatkowo Zarząd Dróg i Mostów uwzględnił - jak tłumaczy w piśmie Dyrektor Kazimierz Pidek -  odpowiadając na potrzeby mieszkańców, w celu zapewnienia optymalnych rozwiązań ułatwiających komunikację w regionie.

 

W ramach inwestycji budowy "starej" Nałkowskich i połączenia z nowo planowaną , Zarząd Dróg i Mostów przewiduje wykonanie dwóch połączeń : jedno na działce nr 56 (obręb: 43, ark. 29) oraz drugie na działkach nr. 88/3  i 88/4  (obr.43 , ark. 31) należących do prywatnych właścicieli. Problem w tym, że właściciele zamierzali realizować na działkach inwestycje w postaci budowy domów, a miasto swoimi decyzjami utwierdzało ich, że mogą realizować swoje inwestycje. Dla działek wydane zostały prawomocne decyzje o warunkach zabudowy, oczywiście przy pełnej aprobacie Zarządu Dróg i Mostów. Dla jednej z działek wydana została nawet decyzja "pozwolenie na budowę" 

Tym bardziej niezrozumiałym jest, dlaczego dopiero teraz kiedy właściciele ponieśli wysokie koszty opracowania dokumentacji, nagle okazało się, że Zarząd Dróg i Mostów na terenach należących do prywatnych osób chciałby realizować inwestycję drogową. 

Ciekawi jesteśmy czy w takim przypadku urzędnicy Zarządu Dróg i Mostów zwrócili się do właścicieli działek, na których chcą realizować inwestycję drogową w postaci "łączników", z jakąkolwiek propozycją, pomysłem rozwiązania niewątpliwego konfliktu interesów ?

Dyrektor Zarządu Dróg i Mostów działający w imieniu Prezydenta Miasta Lublina ma szereg instrumentów, z których może w takich sytuacji skorzystać. Obawiamy się jednak, że w również i w tym przypadku urzędnicy Zarząd Dróg i Mostów sięgną po najprostszy dla nich instrument jakim jest "SPEC USTAWA DROGOWA" , która jest ulubionym narzędziem urzędników, do realizacji swoich wizji i koncepcji , niezależnie czy są one słuszne czy nie. 

Czy to jest troska o mieszkańców ? Czy cel uświęca środki ? Czy nie można w pierwszej kolejności z mieszkańcami Lublina rozmawiać, używać merytorycznych argumentów do przekonania ich do urzędniczych wizji, koncepcji rozwoju miasta ? i w końcu, czy w przypadku, kiedy miasto Lublin potrzebuje dla swojego rozwoju nieruchomości znajdującej się w prywatnych rękach , ma jakąś propozycję dla swoich mieszkańców ?

 

Pytanie oczywiście po co Zarząd Dróg i Mostów miałby przejmować się losem mieszkańców

i pytać ich, proponować rozwiązanie, wychodzić naprzeciw oczekiwaniom, skoro może sięgnąć po - SPEC USTAWĘ i w majestacie prawa, nie oglądając się na nic, nie licząc się z losami i planami mieszkańców, urzędnicy z ZDiM mogą w majestacie prawa,  pozbawiać właścicieli prawa własności, zburzyć dom, dokonać eksmisji. 

 

 

"Spec ustawa drogowa" nie jest narzędziem złym.  

Problem jest tylko to, w czyich rękach się znajdzie i czy urzędnik stosujący jej zapisy do realizacji swoich zadań rozumie jak potężnym narzędziem dysponuje . Wszystko zależy od ludzi . 

Dlatego wierzymy, że mobilizowanie Pana  Kazimierza Pidek Dyrektora Zarządu Dróg i Mostów w Lublinie, oraz jego współpracowników, może przynieść zamierzony skutek. Wydaje się, że zrozumiały to również włodarze naszego miasta. W obecnej chwili odczuwalna jest, zmiana podejścia Zarządu Dróg i Mostów. Choć mentalności niektórych urzędników nie da się zmienić z dnia na dzień i potrzebne są do tego lata (złośliwi dodają - świetlne) , to należy podkreślić iż w tej konkretnej sytuacji Zarząd Dróg i Mostów wykonał "gesty" - działania, które do tej pory były jedynie w sferze marzeń. Mowa o przeprowadzonych konsultacjach społecznych - w których udział mogli brać mieszkańcy dzielnicy na której ma być realizowana inwestycja. Nie bez znaczenia jest również zaangażowanie Rady Dzielnicy w sam proces. Jak wynika z informacji, jaka została opublikowana na stronie Rady Dzielnicy zostało przeprowadzone spotkanie z mieszkańcami , którzy zgłosili szereg uwag do planowanej inwestycji. 

Jednak mieszkańcom odmówiono kluczowego spotkania z projektantami i możliwości merytorycznej dyskusji na temat już konkretnych koncepcji. 

Do puki urzędnicy nie zrozumieją, czym są konsultacje społeczne i na czym polegają, i w jaki sposób mają im pomagać w podejmowaniu decyzji i komunikacji ze społecznością lokalną, mieszkańcami dla których podobno realizują te inwestycje, do póty konsultacje społeczne będą tylko sztuką dla sztuki, zachowaniem pozorów by nikt nie zarzucił, że się nie odbyły... 

Tak czy inaczej to krok w dobrym kierunku, i należy jedynie wierzyć , że uda nam się wspólnie zmienić mentalność urzędników. 

Bo chyba wszyscy się zgodzimy, że "to urzędnicy powinni być dla mieszkańców - a nie mieszkańcy dla urzędników..."

Sprawę będziemy monitorować , i licząc, że może ona posłużyć jako wzorcowa do rozwiązywania problemów - konfliktu interesów, z jakim mamy prawie  zawsze do czynienia przy inwestycjach drogowych .

 

Więcej informacji na temat: 

W artykule - w Nowym Tygodniu : "Marzenie o domu przerodziło się w mękę"

 

Na stronie Rady Dzielnicy "Wrotków" i w artykułach:  

 

 

 

 

 

 

 

.

 

 

 

Wkrótce w naszym serwisie :

Nasze inicjatywy:

Joomla Templates by Joomla51.com